Przeszłość i Przyszłość
"Wampiry
według podań i legend krwiożercze bestie, żywiące się tylko i wyłącznie ludzką
krwią. Niektóre nawet zabijają ludzi, mimo że nie muszą, bo do przeżycia
potrzebne są im tylko małe ilości krwi. Po ugryzieniu wampira nie nastąpi
przemiana, jeśli on tylko napił się, a nie miał na celu zmiany danej osoby za
pomocą klątwy. Wielu uważało, że bycie wampirem jest przekleństwem, ponieważ
nigdy nie mogli umrzeć ani zestarzeć się. Gdy wszystko na około nich przemijało,
oni trwali dalej, co było dla nich najgorsze i zawsze byli samotni. Ludzie
bojąc się rozprzestrzenienia rasy wampirów oraz jej dominację nad rasą ludzką,
próbowali je zabić. Szukali skutecznego sposobu na ich unicestwienie. Odkryli,
że ich słabością były woda święcona oraz wbicie srebrnego miecza prosto w
serce. Rasa wampirów została niemalże zniszczona przez ludzi. Lecz wampiry w
porę postanowiły zrobić odpowiedni krok i usunęły się w cień. Postanowiły żyć
wśród ludzi, ukrywając swoje prawdziwe oblicze, nadal żywiły się krwią ludzką,
ale dyskretniej niż dotychczas, ponieważ obawiały się unicestwienia. Mimo
strachu przed nimi ludzkość od zawsze zbierała dane na ich temat. Wiele źródeł
podaje ich wygląd, zwyczaje i inne informacje. Przed przemianą wampiry
wyglądają dokładnie jak przeciętny człowiek tylko są nieco piękniejsze od
ludzi. Po przemianie zaś ich włosy zmieniały barwę na srebrną, dzięki czemu pięknie lśniły w blasku
księżyca. Ich oczy przybierały szkarłatny kolor i bił od nich tajemniczy blask.
Ich źrenice wydłużały się w pionie i wyglądały zupełnie jak kocie. Nie można
również zapomnieć o ich śnieżnobiałych, długich kłach, które służyły do ssania
krwi. Ważnym elementem przemiany również było pojawienie się ostrych pazurów, w
miejsce nieszkodliwych paznokci. Po przemianie wzrastała również ich siła,
szybkość i regeneracja ran. Na czele rasy wampirów stoi Władca, tj.
najsilniejszy z nich. Tytuł ten może należeć zarówno do mężczyzny jak i
kobiety, wystarczy że odpowiednio udowodnią swoją siłę. Wampiry mają
ustanowione prawo i gdy zostanie ono złamane to osądem zajmuje się Władca, a
wyrok wykonują Ścigający Śmierć, grupa silnych wampirów, które wiernie służą
Władcy w każdej sytuacji, lecz przede wszystkim zajmują się wyrokami. Najgorzej
są karane te wampiry, które zabijają ludzi, co jest niedopuszczalne."
Około 20-letnia kobieta zamknęła książkę i ciężko westchnęła. Znajdowała się w
swoim mieszkaniu, było ciemno, źródłem światła była tylko mała lampka na
biurku, przed nią leżały sterty książek i kartek z notatkami. "Kurna,
czemu byłam tak głupia, że wybrałam sobie taki beznadziejny temat?! Tysiące
książek chyba przeczytałam, a tylko w tej jednej znalazłam coś odpowiedniego na
mój temat: Historia rodu wampirów. Muszę pamiętać, żeby następnym razem nie
losować tematu." - swoje myśli podsumowała głębokim westchnięciem. Wstała,
rozciągnęła się, poszła do kuchni, zjadła coś odgrzewanego i położyła się spać.
Następnego dnia wstała i niechętnie poszła na uczelnię. Tam nieco poprawił się
jej humor, ponieważ w ramach kary za wiele spóźnień musiała się zajmować
uniwersyteckim ogrodem, mogłoby się wydawać, że gorzej trafić nie mogła, ale
dla niej to była wręcz nagroda, kochała kwiaty, więc cieszyło ją zajmowanie się
nimi. Po wykonaniu "kary" udała się na zajęcia, kierunek studiów
wybrała w oparciu o to co lubi, a był to kierunek o nazwie "literatura
świata". Ona bardzo lubiła czytać książki, gdy tylko znajdywała jakąś,
której nie czytała, szybko zabierała się do jej czytania w jakimś zacisznym
miejscu, niektóre książki, które lubiła czytała nawet kilkukrotnie i z każdej
przeczytanej lektury zapamiętywała każdy nawet najmniejszy szczegół. Idąc do
sali wykładowczej usłyszała wołanie:
-Leila!
Odwróciła
się i już wiedziała, że zaraz w jej ramiona wpadnie jej najlepsza przyjaciółka
Mei, razem z nią byli również ich inni znajomi, dwóch mężczyzn i kobieta. Jeden chłopak był blondynem, nazywał się
Jack, był uczniem z programu wymiany studenckiej z uniwersytetem w Anglii.
Drugi to był Tora, przyjaciel z dzieciństwa Leili. Dziewczyna zaś była niską i
piękną osóbką imieniem Haruko oraz tworzyła parę z Jack'em.
-Jak
ci idzie pisanie wypracowania? - zapytał Tora.
-Beznadziejnie,
mój temat jest do dupy! - rzekła zirytowana i reszta już wiedziała, że nie
należy o tym teraz wspominać, bo jak ona się wścieknie to będzie źle. Zmienili
temat i ruszyli w stronę sali wykładowczej. Wypadałoby przedstawić główną
bohaterkę. Leila to 22-letnia kobieta, o nieprzeciętnej urodzie, była szatynką,
o włosach sięgających jej do pasa i pięknych zielonych oczach, w których zawsze
było widać charakterystyczny blask i gdy tylko spojrzała nimi na człowieka, ten
miał wrażenie, że całkowicie go przejrzała. Niektórzy bali się jej wzroku, ale
większość chcąc uniknąć tego uczucia po prostu nie patrzeli jej w oczy tylko
koncentrowali się na innym punkcie jej twarzy. Miała pełne usta, cerę gładką
nieco bladą, ale zaróżowioną na policzkach. Była przeciętnego wzrostu z długimi
nogami, idealną figurą i pełnymi piersiami. Zawsze chodziła z rozpuszczonymi
włosami i miała zwyczaj bawienia się ich kosmykami. Była miła, inteligentna,
ale też szalona i miała swoje różne dziwne zachowania. Gdy zajęcia się
skończyły wyszła ze znajomymi coś zjeść. Gdy się z nimi rozstała od razu
ruszyła do swojej dorywczej pracy. A dorabiała ona w hotelowej restauracji jako
kucharka, jej zdolności kulinarne były na dosyć wysokim poziomie ze względu na
to, że lubiła dobrze zjeść, a że nie miała dosyć pieniędzy na chodzenie do
restauracji, więc nauczyła się sama gotować, dzięki czemu wychodziło taniej. Wracając
do domu po skończonej pracy, jej drogę przebiegł czarny kot, wystraszyła się,
ale po chwili zaśmiała myśląc: "Pech, tak? Jeszcze zobaczymy czy
przyniesiesz mi pecha czy szczęście kociaku." Wróciła do domu i ponownie
zajęła się swoim wypracowaniem semestralnym. Nie szło jej to zbyt dobrze, temat
był trudny, materiałów do pisania brakowało. Siedziała nad tym tak długo, aż
bolało ją całe ciało i dała sobie z tym spokój, po prostu położyła się spać.
Następnego dnia postanowiła odpocząć, ciągle robiła wszystko co możliwe tylko
po to, żeby nie musieć pisać tego wypracowania. I w ten sposób minął jej
tydzień, po tym czasie zdała sobie sprawę z tego, że zostały jej 2 miesiące na
napisanie całej pracy, która miała zając co najmniej 5 stron A4, a ona nie miała
nic. Któregoś dnia gdy wracała do domu było zimno w końcu był już listopad,
było też późno i bardzo ciemno, chcąc jak najszybciej wrócić do ciepłego
mieszkania, poszła na skróty ciasną, nieoświetloną przez latarnie uliczne
alejką. W ciemności nagle ujrzała dwa czerwone punkty, niczym para oczu
wpatrywały się w nią, po jej ciele przeszły dreszcze. Przyspieszyła swoje kroki
i nagle usłyszała je również za sobą, obejrzała się i z półmroku wyłoniła się
postać mężczyzny. Ujrzała w blasku księżyca błysk czerwonych oczu i lśniące
srebrne włosy. Strach całkowicie sparaliżował jej ciało, od razu zrozumiała, że
przed nią stoi wampir. Nie wiedząc co ma robić tylko stała i wpatrywała się w
niego, a jej serce wybijało szalone rytmy z tak ogromnej ilości przerażenia, adrenaliny.
Wpatrywali się w siebie nawzajem, a dziewczyna nie była w stanie nawet myśleć,
dlatego też nie zauważyła tak zaskakujące faktu jak ten, że ów wampir tylko
stał naprzeciwko niej i nie ruszył się nawet o centymetr. Nic jej nie zrobił, a
według tego co do tej pory wyczytała o jego gatunku to już dawno powinien ją
zabić albo chociaż wypić jej krew. Gdy tylko zdała sobie z tego sprawę jej
zaskoczenie było tak duże, że przeważyło nad strachem. Jej serce miarowo się
uspokajało, a jej samej wracała zdolność myślenia. Gdy wszystko na spokojnie
przeanalizowała to stwierdziła, że nie należy wierzyć w dosłownie wszystko co
piszą w książkach, a kiedy w końcu zdecydowała się odezwać, nagle z ciemnego,
zachmurzonego nieba zaczął padać ciężki, zimny deszcz. Przyjrzała się bliżej
mężczyźnie, stwierdziła, że jest niesamowicie przystojny, ale również
zauważyła, że jego całe ciało drży. Zebrała w sobie całą odwagę i zapytała.
-Zimno
ci?
Nie
uzyskała ustnej odpowiedzi, on tylko delikatnie skinął głową na
"tak".
-Masz
dokąd pójść?
Znowu
cisza, tylko powolne skinięcie na "nie".
-To
może byś chciał wpaść do mnie?
Zaskoczony
spojrzał na nią szeroko otwartymi oczami i spostrzegł, że jej oczy również się
stopniowo rozszerzają co znaczy, że jest tak samo zaskoczona swoim pytaniem jak
i on. Chwilę stali w milczeniu i bezruchu, ona w końcu z zimna zaczęła drżeć
mocniej od niego i kichnęła. On widząc to szybko kiwnął głową na
"tak" myśląc, że dziewczyna czeka na niego. Lecz ona sama nie
wiedziała co się dzieje, co tak właściwie robi, ale jak "zobaczyła"
jego odpowiedź, uśmiechnęła się szeroko i ruchem głowy pokazała mu, że ma iść
za nią. Gdy doszli do jej mieszkania, niepewnie otworzyła drzwi i zaprosiła go
do środka. Szybko zapaliła światło, wzięła z szafy ręcznik i stare ubranie ojca,
po czym podała mu. On wziął je niepewnie i spojrzał na nią pytająco.
-Łazienka
jest na końcu korytarza, jeśli nie chcesz się przeziębić to weź gorącą kąpiel.
Czuj się jak u siebie w domu.
"Chwila!
To wampiry mogą się przeziębić? Kurna! Nie wiem! Mniejsza z tym!" Gdy tak
myślała, on nagle złapał ją za ramię, czym ją zaskoczył, ale zignorował jej
pełne pretensji spojrzenie i rzekł krótko.
-Ty
pierwsza.
Powiedział
to z taką siłą w głosie, że nawet nie miała ochoty mu się przeciwstawiać, więc
szybko chwyciła inny ręcznik i ubrania na zmianę po czym poszła do łazienki.
Biorąc gorącą kąpiel spokojnie analizowała wszystko co się stało i starała się
wymyślić co dalej powinna zrobić, ale nic nie wymyśliła. Gdy już była ubrana,
wyszła z łazienki i spostrzegła, że on stoi dokładnie w tym samym miejscu, w
którym stał. Westchnęła cicho, podeszła do niego i klepnęła go w ramię.
-Co
ja ci mówiłam? Masz się czuć jak w domu. To znaczy masz się rozgościć, a nie
stać jak kołek w korytarzu!
Powiedziała
z oburzeniem i odesłała go do łazienki. Ona zaś udała się do kuchni zrobić
jakąś lekką, pyszną kolację i zdecydowała się na spaghetti. Gdy gotowała
ruszała się płynnie i z gracją, była tak skupiona na tym co robi, że nawet nie
zauważyła, iż jej gość już od jakiegoś czasu się jej uważnie przygląda. Gdy
skończyła gotować, odwróciła się, żeby postawić talerze na stole, spostrzegła
go i z zaskoczenia upuściła talerze z gorącym spaghetti, ale dzięki refleksowi
chłopaka danie wraz z talerzami zostało ocalone. Ona zaskoczona nie tyle tym,
że na nią patrzał, tylko bardziej tym, że teraz miał krótkie, czarne włosy i
brązowe oczy. Z wrażenia osunęła się na krzesło, on postawił przed nią jeden
talerz drugi postawił na drugim końcu stołu i usiadł. Spokojnie zaczął jeść.
Nagle uśmiechnął się i krzyknął.
-Ale
pyszne! Co to jest?!
-To
tylko spaghetti. Chcesz więcej?
Powiedziała
niepewnie, on energicznie kiwnął głową, więc wstała i nałożyła mu więcej.
-Cieszę
się, że ci smakuje.
Powiedziała
radośnie, ale on nic nie odpowiedział tylko bardzo szybko pochłaniał to, co
miał na talerzu. Przez chwilę wpatrywała się w niego i jadła swoją porcję. W
końcu postanowiła zapytać.
-Kim
jesteś?
On
zaskoczony spojrzał na nią, chwilę milczał, intensywnie myśląc nad odpowiedzią,
po czym odezwał się z niepewnością w głosie.
-Nie
boisz się mnie?
-Nie,
już nie. Chcę wiedzieć kim jesteś.
Spojrzał
na nią i ujrzał w jej oczach niesamowity błysk i to te oczy wywarły na nim
mocne wrażenie, przez co na chwilę zaniemówił, ale po chwili otrząsnął się z
tej zadumy i odpowiedział.
-Jak
sama widziałaś jestem wampirem, to jest mój standardowy wygląd przed przemianą,
a to co widziałaś wcześniej to mój wygląd po przemianie.
-Jestem
Leila, a ty?
Zaskoczony
spojrzał jej w oczy, ale po chwili odwrócił wzrok w drugą stronę. Ona nieco
zirytowana wwiercała w niego swoje spojrzenie, a on uległ jej niesamowitej sile
ducha.
-Ryuuji.
Mam na imię Ryuuji.
Powiedział
lekko zawstydzony po czym czekał na jej reakcję. Tymczasem ona szeroko i
radośnie się uśmiechnęła, po czym wyciągnęła ku niemu swoją rękę.
-Miło
mi cię poznać, Ryuuji.
On
niepewnie uścisnął jej dłoń i rzekł.
-Mi
również jest miło, Leila.
-No
to czas iść spać.
Wstała
od stołu, puste talerze wstawiła do zlewu i przeszła do salonu, a chłopak za
nią. Tak wyciągnęła z szafy koc i rzuciła nim w niego, następnie palcem
wskazała kanapę.
-Niestety,
nie mam ci do zaoferowania nic innego niż to.
-To
wystarczy, więc się nie przejmuj.
Leila
poszła do swojego pokoju, a Ryuuji został w salonie, oboje położyli się i
próbowali zasnąć, ale nie udało im się, ponieważ oboje myśleli o sobie
nawzajem. Już prawie świtało, gdy w końcu zmorzył ich sen. Następnego dnia, gdy
Leila wyszła do szkoły, Ryuuji został sam w jej mieszkaniu, nie wiedząc, co ma
robić, chodził w kółko po pokojach, przeglądał różne książki, aż w końcu
natknął się na jej notatki do wypracowania. Przeczytał je i nieco się
uśmiechnął, po czym poszedł coś zjeść, a następnie cierpliwie czekał na powrót
dziewczyny. Ta wróciła do domu o tej samej porze co poprzedniego dnia, więc było
późno. Od razu po powrocie zrobiła kolację, gdy usiedli do stołu on zapytał.
-Te
notatki, które się wszędzie walają są ci do czegoś potrzebne?
-Tak,
mam napisać głupie wypracowanie. Trafił mi się trudny temat i nigdzie nie mogę
znaleźć żadnych dobrych materiałów, już nie wiem co mam zrobić. Chyba to
zawalę.
Westchnęła
głęboko, a ten się zaśmiał i ponownie zapytał.
-A
nie zapomniałaś o czymś?
-Niby
o czym?
Warknęła
i spojrzała na niego gniewnie, a ten śmiejąc się wskazał na siebie po czym
rzekł.
-Masz
tu żywy materiał, to ci nie wystarcza?
-Że
też o tym nie pomyślałam!
Powiedziała
szybko i się roześmiała.
-Pomogę
ci z tym wypracowaniem w zamian za to, że pozwoliłaś mi tu zostać.
-Dziękuję,
dzięki tobie na pewno uda mi się zaliczyć.
Uśmiechnęła
się do niego i w miłej atmosferze spędzili wieczór, po czym położyli się spać.
Przez kolejne dni Leila wraz z Ryuuji'm pisała swoje wypracowanie. On
podpowiadał jej jakie książki ma czytać, opowiadał jej różne historie, legendy
i baśnie krążące wśród wampirów oraz różne fakty na temat jego rasy, a także
jej historii, czyli różne przełomowe wydarzenia. Ona zaś zbierała to wszystko w
całość i pisała swoje wypracowanie z wielką pasją i zadowoleniem. Oboje podczas
tej pracy dawali z siebie wszystko i wszystko szło szybko oraz po ich myśli.
Spędzali ze sobą bardzo dużo czasu, bardzo polubili te wspólne chwile. W ciągu
miesiąca Leila napisała prawie całą pracę, zostało jej tylko zakończenie.
Postanowiła, że na razie je sobie odpuści, skoro został jej prawie jeszcze
jeden miesiąc i pomyśli nad nim, co pozwoli jej je dopracować. Jako, że
większość zajęć prawie skończyła, miała teraz więcej czasu, więc wychodziła
często z Ryuuji'm na miasto. Będąc razem byli szczęśliwi, nawet sami nie
zauważyli, że praktycznie spędzają razem wszystkie możliwe chwile. Pewnego dnia
Leila wracając do domu, spotkała swojego dawnego znajomego z liceum, który tak
naprawdę był jej byłym chłopakiem. W tym momencie był wraz ze swoimi kolegami,
którzy nie wyglądali zbyt przyjemnie, było ich około 15. Dziewczyna przywitała
się ze znajomym i chciała iść dalej, gdy jeden osiłek z jego bandy złapał ją za
rękę.
-Myślałaś,
że pozwolimy ci tak po prostu odejść? To się przeliczyłaś. Musisz wnieść opłatę
za przejście. Chyba wiesz o co mi chodzi.
Spojrzała
na niego przerażona, a ten tylko oblizał swoje obrzydliwe wargi. Próbowała
wyrwać swoją rękę z jego silnego uścisku, ale jej się to nie udało, w końcu
jako mężczyzna był od niej silniejszy. Szarpała się w jego ramionach
rozpaczliwie, po czym głośno krzyknęła z przerażenia, a po jej policzkach
zaczęły spływać rzęsiście łzy, nie wiedziała co ma zrobić, nie wiedziała co się
z nią stanie. Bała się, po prostu przeraźliwie się bała. Jej płacz dotarł do
uszu Ryuuji'ego, który znajdował się w jej mieszkaniu. Bez zastanowienia ruszył
z miejsca, wybiegł na ulicę jak piorun. Biegł najszybciej jak mógł, a w tym
czasie banda zrywała z Leili jej kurtkę. Już mieli się zabrać do kolejnych
części jej garderoby, gdy jeden z nich wyleciał w powietrze i gruchnął o ziemię
kilka metrów dalej. Jak się okazało, stało się to w wyniku uderzenia
Ryuuji'ego. Był wkurzony, bardzo wkurzony, natychmiastowo zmienił się, a
powietrze wokół niego pełne było morderczych zamiarów. W tym momencie mógł
wręcz zabić samym wzrokiem. Przeciwnika, który stał najbliżej niego, szybko
chwycił za ramię i zmiażdżył je za pomocą swojej siły. Większość tych, którzy
to zobaczyli uciekli w popłochu. Została tylko garstka coś około 5 osób. Nagle
zaczął padać śnieg, było bardzo zimno, można było ujrzeć oddechy innych w nikłym
świetle księżyca. Oponenci odsunęli się od kobiety, żeby przygotować się do
walki, Ryuuji szybko zasłonił ją własnym ciałem i uważnie obserwował każdy
choćby najmniejszy ruch przeciwników. Jeden z nich rzucił się szybko na niego z
kijem baseballowym, Ryuuji uderzył w niego prawą ręką w sam środek dzięki czemu
go złamał, a drugim uderzeniem wysłał wroga w powietrza, a ten stracił
przytomność po uderzeniu w ziemię. Liczba gości do załatwienia zmniejszała się,
a Ryuuji myślał tylko o tym, żeby chronić Leilę i jak najszybciej zabrać ją do
domu. Odwrócił wzrok w jej stronę, aby sprawdzić jak ona reaguje na rozwój
sytuacji i był to jego błąd, bo jej były wykorzystał okazję, by dźgnąć go nożem
w brzuch. Krew z rany trysnęła, gdy dziewczyna to zobaczyła krzyknęła i zaczęła
jeszcze mocniej płakać. Ryuuji zdenerwował się i złapał nożownika za głowę,
następnie uderzył nią o ziemię, dosłownie wbił go w glebę. W pozostałych rzucił
resztkami kija baseballowego, które leżały obok niego, tamci przestraszeni jego
siłą i morderczym wzrokiem, szybko się wycofali, pozostawiając na miejscu
swoich pokonanych towarzyszy. Ryuuji wyciągnął nóż z rany i odwrócił się w
stronę Leili, niepewnie dotknął jej policzka oraz zapytał cicho.
-Boisz
się mn...
-Tak.-
przerwała mu, on spuścił wzrok. - Boję się, że cię stracę.
On
spojrzał na nią zaskoczony i zauważył, że nie patrzy ona z przerażeniem na
niego, tylko na jego ranę. Odetchnął z ulgą, po czym machnął ręką.
-To
nic takiego, zaraz się zagoi.
Powiedział,
żeby ją uspokoić. Podszedł do niej od boku, aby wziąć ją na ręce, ona na
początku protestowała, ale poddała się, bo spostrzegła, że on nie zmieni zdania
i dzięki temu szybciej wrócą do domu. Gdy tylko postawił ją na podłodze
korytarza jej własnego domu, pobiegła w głąb pomieszczenia, szybko wróciła z
apteczką w rękach. Siedział w salonie, gdy ona chciała opatrzyć jego rany, on
zaprzeczył ruchem głowy.
-Pozwól
mi ci pomóc.
Powiedziała
błagalnie, a on delikatnie pogłaskał ją po policzku i odrzekł.
-Nie
musisz się tym przejmować, szybko się zagoi.
-Ale
ja chcę ci pomóc. Wyglądasz tak blado, proszę cię.
Ciągnęła
swoje błaganie, ale on był nieugięty i odmawiał jej.
-Potrzebujesz
krwi, prawda? Możesz się napić mojej.
Powiedziała
szybko, a on znieruchomiał na chwilę, a następnie zaprzeczył. Ona zdenerwowana
pobiegła do kuchni, tam wzięła nóż i przecięła skórę na dłoni, z rany zaczęła
sączyć się czerwona ciecz. Ryuuji czując zapach krwi, poszedł do niej i złapał
ją za rękę.
-Co
ty wyprawiasz?! Oszalałaś?!
Krzyknął
na nią, próbując zatamować krwawienie kuchennym ręcznikiem. Leila zaczęła
płakać, drugą, wolną ręką uderzyła go w ramię kilka razy po czym krzyknęła.
-Kocham
cię, debilu! Nie chcę cię stracić! Chcę ci pomóc, a ty mi nie pozwalasz!
Dlaczego? Dlaczego, aż tak mnie nienawidzisz?!
Zdenerwowana
spojrzała na niego i zauważyła zaskoczenie na jego twarzy, które po chwili
zamieniło się w zawstydzenie, chłopak lekko zarumieniony zwrócił swój wzrok w
jej stronę i po chwili zastanowienia powiedział.
-Ja
też cię kocham. Nie chcę, żeby stała ci się krzywda. Nie chcę, żebyś się przeze
mnie raniła. Moje rany szybko się zagoją, nic mi nie będzie, to tylko mała
rana, więc nie musisz się martwić.
Zabrał
ręcznik z jej dłoni, po czym polizał jej ranę, a ta momentalnie się zagoiła.
Leila spojrzała na niego zdziwiona, a on się tylko zaśmiał. Przytulił ją mocno
do siebie i powiedział.
-Kocham
cię, proszę zostań ze mną na zawsze.
-Tak,
więc i ty mnie nigdy nie opuszczaj.
Odpowiedziała,
po czym wtuliła zapłakaną twarz w jego klatkę piersiową. W tym momencie oboje
zrozumieli, co to znaczy kochać, a także, że kochali się wzajemnie od tego
deszczowego dnia, gdy pierwszy raz się spotkali. To była miłość od pierwszego
wejrzenia. To spotkanie, ta miłość i wspólna wieczność były im przeznaczone. Po
tych wydarzeniach zostali razem na zawsze, założyli rodzinę i żyli dalej. Ale
przed tą szczęśliwą przyszłością Leila napisała zakończenie swojej pracy, która
zapewniła jej ukończenie studiów z wzorowym świadectwem, a brzmiało ono tak:
Mimo tak wielu różnic, my, ludzie mamy wiele wspólnego z wampirami, a przede
wszystkim niezależnie od wszystkiego i oni, i my kochamy dokładnie tak samo.
Współistnienie naszych ras jest możliwe, wystarczy otworzyć oczy i uwierzyć, że
jest to możliwe. Każda ze stron pragnie pokoju i jest on możliwy, jedyne co
jest do tego potrzebne to chęci i wiara we wspaniałą, wspólną przyszłość, która
nie zważa na przeszłość.
Koniec~.