czwartek, 20 sierpnia 2015

Przeszłość i przyszłość.



Przeszłość i Przyszłość


"Wampiry według podań i legend krwiożercze bestie, żywiące się tylko i wyłącznie ludzką krwią. Niektóre nawet zabijają ludzi, mimo że nie muszą, bo do przeżycia potrzebne są im tylko małe ilości krwi. Po ugryzieniu wampira nie nastąpi przemiana, jeśli on tylko napił się, a nie miał na celu zmiany danej osoby za pomocą klątwy. Wielu uważało, że bycie wampirem jest przekleństwem, ponieważ nigdy nie mogli umrzeć ani zestarzeć się. Gdy wszystko na około nich przemijało, oni trwali dalej, co było dla nich najgorsze i zawsze byli samotni. Ludzie bojąc się rozprzestrzenienia rasy wampirów oraz jej dominację nad rasą ludzką, próbowali je zabić. Szukali skutecznego sposobu na ich unicestwienie. Odkryli, że ich słabością były woda święcona oraz wbicie srebrnego miecza prosto w serce. Rasa wampirów została niemalże zniszczona przez ludzi. Lecz wampiry w porę postanowiły zrobić odpowiedni krok i usunęły się w cień. Postanowiły żyć wśród ludzi, ukrywając swoje prawdziwe oblicze, nadal żywiły się krwią ludzką, ale dyskretniej niż dotychczas, ponieważ obawiały się unicestwienia. Mimo strachu przed nimi ludzkość od zawsze zbierała dane na ich temat. Wiele źródeł podaje ich wygląd, zwyczaje i inne informacje. Przed przemianą wampiry wyglądają dokładnie jak przeciętny człowiek tylko są nieco piękniejsze od ludzi. Po przemianie zaś ich włosy zmieniały barwę na  srebrną, dzięki czemu pięknie lśniły w blasku księżyca. Ich oczy przybierały szkarłatny kolor i bił od nich tajemniczy blask. Ich źrenice wydłużały się w pionie i wyglądały zupełnie jak kocie. Nie można również zapomnieć o ich śnieżnobiałych, długich kłach, które służyły do ssania krwi. Ważnym elementem przemiany również było pojawienie się ostrych pazurów, w miejsce nieszkodliwych paznokci. Po przemianie wzrastała również ich siła, szybkość i regeneracja ran. Na czele rasy wampirów stoi Władca, tj. najsilniejszy z nich. Tytuł ten może należeć zarówno do mężczyzny jak i kobiety, wystarczy że odpowiednio udowodnią swoją siłę. Wampiry mają ustanowione prawo i gdy zostanie ono złamane to osądem zajmuje się Władca, a wyrok wykonują Ścigający Śmierć, grupa silnych wampirów, które wiernie służą Władcy w każdej sytuacji, lecz przede wszystkim zajmują się wyrokami. Najgorzej są karane te wampiry, które zabijają ludzi, co jest niedopuszczalne." Około 20-letnia kobieta zamknęła książkę i ciężko westchnęła. Znajdowała się w swoim mieszkaniu, było ciemno, źródłem światła była tylko mała lampka na biurku, przed nią leżały sterty książek i kartek z notatkami. "Kurna, czemu byłam tak głupia, że wybrałam sobie taki beznadziejny temat?! Tysiące książek chyba przeczytałam, a tylko w tej jednej znalazłam coś odpowiedniego na mój temat: Historia rodu wampirów. Muszę pamiętać, żeby następnym razem nie losować tematu." - swoje myśli podsumowała głębokim westchnięciem. Wstała, rozciągnęła się, poszła do kuchni, zjadła coś odgrzewanego i położyła się spać. Następnego dnia wstała i niechętnie poszła na uczelnię. Tam nieco poprawił się jej humor, ponieważ w ramach kary za wiele spóźnień musiała się zajmować uniwersyteckim ogrodem, mogłoby się wydawać, że gorzej trafić nie mogła, ale dla niej to była wręcz nagroda, kochała kwiaty, więc cieszyło ją zajmowanie się nimi. Po wykonaniu "kary" udała się na zajęcia, kierunek studiów wybrała w oparciu o to co lubi, a był to kierunek o nazwie "literatura świata". Ona bardzo lubiła czytać książki, gdy tylko znajdywała jakąś, której nie czytała, szybko zabierała się do jej czytania w jakimś zacisznym miejscu, niektóre książki, które lubiła czytała nawet kilkukrotnie i z każdej przeczytanej lektury zapamiętywała każdy nawet najmniejszy szczegół. Idąc do sali wykładowczej usłyszała wołanie:
-Leila!
Odwróciła się i już wiedziała, że zaraz w jej ramiona wpadnie jej najlepsza przyjaciółka Mei, razem z nią byli również ich inni znajomi, dwóch mężczyzn i kobieta.  Jeden chłopak był blondynem, nazywał się Jack, był uczniem z programu wymiany studenckiej z uniwersytetem w Anglii. Drugi to był Tora, przyjaciel z dzieciństwa Leili. Dziewczyna zaś była niską i piękną osóbką imieniem Haruko oraz tworzyła parę z Jack'em.
-Jak ci idzie pisanie wypracowania? - zapytał Tora.
-Beznadziejnie, mój temat jest do dupy! - rzekła zirytowana i reszta już wiedziała, że nie należy o tym teraz wspominać, bo jak ona się wścieknie to będzie źle. Zmienili temat i ruszyli w stronę sali wykładowczej. Wypadałoby przedstawić główną bohaterkę. Leila to 22-letnia kobieta, o nieprzeciętnej urodzie, była szatynką, o włosach sięgających jej do pasa i pięknych zielonych oczach, w których zawsze było widać charakterystyczny blask i gdy tylko spojrzała nimi na człowieka, ten miał wrażenie, że całkowicie go przejrzała. Niektórzy bali się jej wzroku, ale większość chcąc uniknąć tego uczucia po prostu nie patrzeli jej w oczy tylko koncentrowali się na innym punkcie jej twarzy. Miała pełne usta, cerę gładką nieco bladą, ale zaróżowioną na policzkach. Była przeciętnego wzrostu z długimi nogami, idealną figurą i pełnymi piersiami. Zawsze chodziła z rozpuszczonymi włosami i miała zwyczaj bawienia się ich kosmykami. Była miła, inteligentna, ale też szalona i miała swoje różne dziwne zachowania. Gdy zajęcia się skończyły wyszła ze znajomymi coś zjeść. Gdy się z nimi rozstała od razu ruszyła do swojej dorywczej pracy. A dorabiała ona w hotelowej restauracji jako kucharka, jej zdolności kulinarne były na dosyć wysokim poziomie ze względu na to, że lubiła dobrze zjeść, a że nie miała dosyć pieniędzy na chodzenie do restauracji, więc nauczyła się sama gotować, dzięki czemu wychodziło taniej. Wracając do domu po skończonej pracy, jej drogę przebiegł czarny kot, wystraszyła się, ale po chwili zaśmiała myśląc: "Pech, tak? Jeszcze zobaczymy czy przyniesiesz mi pecha czy szczęście kociaku." Wróciła do domu i ponownie zajęła się swoim wypracowaniem semestralnym. Nie szło jej to zbyt dobrze, temat był trudny, materiałów do pisania brakowało. Siedziała nad tym tak długo, aż bolało ją całe ciało i dała sobie z tym spokój, po prostu położyła się spać. Następnego dnia postanowiła odpocząć, ciągle robiła wszystko co możliwe tylko po to, żeby nie musieć pisać tego wypracowania. I w ten sposób minął jej tydzień, po tym czasie zdała sobie sprawę z tego, że zostały jej 2 miesiące na napisanie całej pracy, która miała zając co najmniej 5 stron A4, a ona nie miała nic. Któregoś dnia gdy wracała do domu było zimno w końcu był już listopad, było też późno i bardzo ciemno, chcąc jak najszybciej wrócić do ciepłego mieszkania, poszła na skróty ciasną, nieoświetloną przez latarnie uliczne alejką. W ciemności nagle ujrzała dwa czerwone punkty, niczym para oczu wpatrywały się w nią, po jej ciele przeszły dreszcze. Przyspieszyła swoje kroki i nagle usłyszała je również za sobą, obejrzała się i z półmroku wyłoniła się postać mężczyzny. Ujrzała w blasku księżyca błysk czerwonych oczu i lśniące srebrne włosy. Strach całkowicie sparaliżował jej ciało, od razu zrozumiała, że przed nią stoi wampir. Nie wiedząc co ma robić tylko stała i wpatrywała się w niego, a jej serce wybijało szalone rytmy z tak ogromnej ilości przerażenia, adrenaliny. Wpatrywali się w siebie nawzajem, a dziewczyna nie była w stanie nawet myśleć, dlatego też nie zauważyła tak zaskakujące faktu jak ten, że ów wampir tylko stał naprzeciwko niej i nie ruszył się nawet o centymetr. Nic jej nie zrobił, a według tego co do tej pory wyczytała o jego gatunku to już dawno powinien ją zabić albo chociaż wypić jej krew. Gdy tylko zdała sobie z tego sprawę jej zaskoczenie było tak duże, że przeważyło nad strachem. Jej serce miarowo się uspokajało, a jej samej wracała zdolność myślenia. Gdy wszystko na spokojnie przeanalizowała to stwierdziła, że nie należy wierzyć w dosłownie wszystko co piszą w książkach, a kiedy w końcu zdecydowała się odezwać, nagle z ciemnego, zachmurzonego nieba zaczął padać ciężki, zimny deszcz. Przyjrzała się bliżej mężczyźnie, stwierdziła, że jest niesamowicie przystojny, ale również zauważyła, że jego całe ciało drży. Zebrała w sobie całą odwagę i zapytała.
-Zimno ci?
Nie uzyskała ustnej odpowiedzi, on tylko delikatnie skinął głową na "tak".
-Masz dokąd pójść?
Znowu cisza, tylko powolne skinięcie na "nie".
-To może byś chciał wpaść do mnie?
Zaskoczony spojrzał na nią szeroko otwartymi oczami i spostrzegł, że jej oczy również się stopniowo rozszerzają co znaczy, że jest tak samo zaskoczona swoim pytaniem jak i on. Chwilę stali w milczeniu i bezruchu, ona w końcu z zimna zaczęła drżeć mocniej od niego i kichnęła. On widząc to szybko kiwnął głową na "tak" myśląc, że dziewczyna czeka na niego. Lecz ona sama nie wiedziała co się dzieje, co tak właściwie robi, ale jak "zobaczyła" jego odpowiedź, uśmiechnęła się szeroko i ruchem głowy pokazała mu, że ma iść za nią. Gdy doszli do jej mieszkania, niepewnie otworzyła drzwi i zaprosiła go do środka. Szybko zapaliła światło, wzięła z szafy ręcznik i stare ubranie ojca, po czym podała mu. On wziął je niepewnie i spojrzał na nią pytająco.
-Łazienka jest na końcu korytarza, jeśli nie chcesz się przeziębić to weź gorącą kąpiel. Czuj się jak u siebie w domu.
"Chwila! To wampiry mogą się przeziębić? Kurna! Nie wiem! Mniejsza z tym!" Gdy tak myślała, on nagle złapał ją za ramię, czym ją zaskoczył, ale zignorował jej pełne pretensji spojrzenie i rzekł krótko.
-Ty pierwsza.
Powiedział to z taką siłą w głosie, że nawet nie miała ochoty mu się przeciwstawiać, więc szybko chwyciła inny ręcznik i ubrania na zmianę po czym poszła do łazienki. Biorąc gorącą kąpiel spokojnie analizowała wszystko co się stało i starała się wymyślić co dalej powinna zrobić, ale nic nie wymyśliła. Gdy już była ubrana, wyszła z łazienki i spostrzegła, że on stoi dokładnie w tym samym miejscu, w którym stał. Westchnęła cicho, podeszła do niego i klepnęła go w ramię.
-Co ja ci mówiłam? Masz się czuć jak w domu. To znaczy masz się rozgościć, a nie stać jak kołek w korytarzu!
Powiedziała z oburzeniem i odesłała go do łazienki. Ona zaś udała się do kuchni zrobić jakąś lekką, pyszną kolację i zdecydowała się na spaghetti. Gdy gotowała ruszała się płynnie i z gracją, była tak skupiona na tym co robi, że nawet nie zauważyła, iż jej gość już od jakiegoś czasu się jej uważnie przygląda. Gdy skończyła gotować, odwróciła się, żeby postawić talerze na stole, spostrzegła go i z zaskoczenia upuściła talerze z gorącym spaghetti, ale dzięki refleksowi chłopaka danie wraz z talerzami zostało ocalone. Ona zaskoczona nie tyle tym, że na nią patrzał, tylko bardziej tym, że teraz miał krótkie, czarne włosy i brązowe oczy. Z wrażenia osunęła się na krzesło, on postawił przed nią jeden talerz drugi postawił na drugim końcu stołu i usiadł. Spokojnie zaczął jeść. Nagle uśmiechnął się i krzyknął.
-Ale pyszne! Co to jest?!
-To tylko spaghetti. Chcesz więcej?
Powiedziała niepewnie, on energicznie kiwnął głową, więc wstała i nałożyła mu więcej.
-Cieszę się, że ci smakuje.
Powiedziała radośnie, ale on nic nie odpowiedział tylko bardzo szybko pochłaniał to, co miał na talerzu. Przez chwilę wpatrywała się w niego i jadła swoją porcję. W końcu postanowiła zapytać.
-Kim jesteś?
On zaskoczony spojrzał na nią, chwilę milczał, intensywnie myśląc nad odpowiedzią, po czym odezwał się z niepewnością w głosie.
-Nie boisz się mnie?
-Nie, już nie. Chcę wiedzieć kim jesteś.
Spojrzał na nią i ujrzał w jej oczach niesamowity błysk i to te oczy wywarły na nim mocne wrażenie, przez co na chwilę zaniemówił, ale po chwili otrząsnął się z tej zadumy i odpowiedział.
-Jak sama widziałaś jestem wampirem, to jest mój standardowy wygląd przed przemianą, a to co widziałaś wcześniej to mój wygląd po przemianie.
-Jestem Leila, a ty?
Zaskoczony spojrzał jej w oczy, ale po chwili odwrócił wzrok w drugą stronę. Ona nieco zirytowana wwiercała w niego swoje spojrzenie, a on uległ jej niesamowitej sile ducha.
-Ryuuji. Mam na imię Ryuuji.
Powiedział lekko zawstydzony po czym czekał na jej reakcję. Tymczasem ona szeroko i radośnie się uśmiechnęła, po czym wyciągnęła ku niemu swoją rękę.
-Miło mi cię poznać, Ryuuji.
On niepewnie uścisnął jej dłoń i rzekł.
-Mi również jest miło, Leila.
-No to czas iść spać.
Wstała od stołu, puste talerze wstawiła do zlewu i przeszła do salonu, a chłopak za nią. Tak wyciągnęła z szafy koc i rzuciła nim w niego, następnie palcem wskazała kanapę.
-Niestety, nie mam ci do zaoferowania nic innego niż to.
-To wystarczy, więc się nie przejmuj.
Leila poszła do swojego pokoju, a Ryuuji został w salonie, oboje położyli się i próbowali zasnąć, ale nie udało im się, ponieważ oboje myśleli o sobie nawzajem. Już prawie świtało, gdy w końcu zmorzył ich sen. Następnego dnia, gdy Leila wyszła do szkoły, Ryuuji został sam w jej mieszkaniu, nie wiedząc, co ma robić, chodził w kółko po pokojach, przeglądał różne książki, aż w końcu natknął się na jej notatki do wypracowania. Przeczytał je i nieco się uśmiechnął, po czym poszedł coś zjeść, a następnie cierpliwie czekał na powrót dziewczyny. Ta wróciła do domu o tej samej porze co poprzedniego dnia, więc było późno. Od razu po powrocie zrobiła kolację, gdy usiedli do stołu on zapytał.
-Te notatki, które się wszędzie walają są ci do czegoś potrzebne?
-Tak, mam napisać głupie wypracowanie. Trafił mi się trudny temat i nigdzie nie mogę znaleźć żadnych dobrych materiałów, już nie wiem co mam zrobić. Chyba to zawalę.
Westchnęła głęboko, a ten się zaśmiał i ponownie zapytał.
-A nie zapomniałaś o czymś?
-Niby o czym?
Warknęła i spojrzała na niego gniewnie, a ten śmiejąc się wskazał na siebie po czym rzekł.
-Masz tu żywy materiał, to ci nie wystarcza?
-Że też o tym nie pomyślałam!
Powiedziała szybko i się roześmiała.
-Pomogę ci z tym wypracowaniem w zamian za to, że pozwoliłaś mi tu zostać.
-Dziękuję, dzięki tobie na pewno uda mi się zaliczyć.
Uśmiechnęła się do niego i w miłej atmosferze spędzili wieczór, po czym położyli się spać. Przez kolejne dni Leila wraz z Ryuuji'm pisała swoje wypracowanie. On podpowiadał jej jakie książki ma czytać, opowiadał jej różne historie, legendy i baśnie krążące wśród wampirów oraz różne fakty na temat jego rasy, a także jej historii, czyli różne przełomowe wydarzenia. Ona zaś zbierała to wszystko w całość i pisała swoje wypracowanie z wielką pasją i zadowoleniem. Oboje podczas tej pracy dawali z siebie wszystko i wszystko szło szybko oraz po ich myśli. Spędzali ze sobą bardzo dużo czasu, bardzo polubili te wspólne chwile. W ciągu miesiąca Leila napisała prawie całą pracę, zostało jej tylko zakończenie. Postanowiła, że na razie je sobie odpuści, skoro został jej prawie jeszcze jeden miesiąc i pomyśli nad nim, co pozwoli jej je dopracować. Jako, że większość zajęć prawie skończyła, miała teraz więcej czasu, więc wychodziła często z Ryuuji'm na miasto. Będąc razem byli szczęśliwi, nawet sami nie zauważyli, że praktycznie spędzają razem wszystkie możliwe chwile. Pewnego dnia Leila wracając do domu, spotkała swojego dawnego znajomego z liceum, który tak naprawdę był jej byłym chłopakiem. W tym momencie był wraz ze swoimi kolegami, którzy nie wyglądali zbyt przyjemnie, było ich około 15. Dziewczyna przywitała się ze znajomym i chciała iść dalej, gdy jeden osiłek z jego bandy złapał ją za rękę.
-Myślałaś, że pozwolimy ci tak po prostu odejść? To się przeliczyłaś. Musisz wnieść opłatę za przejście. Chyba wiesz o co mi chodzi.
Spojrzała na niego przerażona, a ten tylko oblizał swoje obrzydliwe wargi. Próbowała wyrwać swoją rękę z jego silnego uścisku, ale jej się to nie udało, w końcu jako mężczyzna był od niej silniejszy. Szarpała się w jego ramionach rozpaczliwie, po czym głośno krzyknęła z przerażenia, a po jej policzkach zaczęły spływać rzęsiście łzy, nie wiedziała co ma zrobić, nie wiedziała co się z nią stanie. Bała się, po prostu przeraźliwie się bała. Jej płacz dotarł do uszu Ryuuji'ego, który znajdował się w jej mieszkaniu. Bez zastanowienia ruszył z miejsca, wybiegł na ulicę jak piorun. Biegł najszybciej jak mógł, a w tym czasie banda zrywała z Leili jej kurtkę. Już mieli się zabrać do kolejnych części jej garderoby, gdy jeden z nich wyleciał w powietrze i gruchnął o ziemię kilka metrów dalej. Jak się okazało, stało się to w wyniku uderzenia Ryuuji'ego. Był wkurzony, bardzo wkurzony, natychmiastowo zmienił się, a powietrze wokół niego pełne było morderczych zamiarów. W tym momencie mógł wręcz zabić samym wzrokiem. Przeciwnika, który stał najbliżej niego, szybko chwycił za ramię i zmiażdżył je za pomocą swojej siły. Większość tych, którzy to zobaczyli uciekli w popłochu. Została tylko garstka coś około 5 osób. Nagle zaczął padać śnieg, było bardzo zimno, można było ujrzeć oddechy innych w nikłym świetle księżyca. Oponenci odsunęli się od kobiety, żeby przygotować się do walki, Ryuuji szybko zasłonił ją własnym ciałem i uważnie obserwował każdy choćby najmniejszy ruch przeciwników. Jeden z nich rzucił się szybko na niego z kijem baseballowym, Ryuuji uderzył w niego prawą ręką w sam środek dzięki czemu go złamał, a drugim uderzeniem wysłał wroga w powietrza, a ten stracił przytomność po uderzeniu w ziemię. Liczba gości do załatwienia zmniejszała się, a Ryuuji myślał tylko o tym, żeby chronić Leilę i jak najszybciej zabrać ją do domu. Odwrócił wzrok w jej stronę, aby sprawdzić jak ona reaguje na rozwój sytuacji i był to jego błąd, bo jej były wykorzystał okazję, by dźgnąć go nożem w brzuch. Krew z rany trysnęła, gdy dziewczyna to zobaczyła krzyknęła i zaczęła jeszcze mocniej płakać. Ryuuji zdenerwował się i złapał nożownika za głowę, następnie uderzył nią o ziemię, dosłownie wbił go w glebę. W pozostałych rzucił resztkami kija baseballowego, które leżały obok niego, tamci przestraszeni jego siłą i morderczym wzrokiem, szybko się wycofali, pozostawiając na miejscu swoich pokonanych towarzyszy. Ryuuji wyciągnął nóż z rany i odwrócił się w stronę Leili, niepewnie dotknął jej policzka oraz zapytał cicho.
-Boisz się mn...
-Tak.- przerwała mu, on spuścił wzrok. - Boję się, że cię stracę.
On spojrzał na nią zaskoczony i zauważył, że nie patrzy ona z przerażeniem na niego, tylko na jego ranę. Odetchnął z ulgą, po czym machnął ręką.
-To nic takiego, zaraz się zagoi.
Powiedział, żeby ją uspokoić. Podszedł do niej od boku, aby wziąć ją na ręce, ona na początku protestowała, ale poddała się, bo spostrzegła, że on nie zmieni zdania i dzięki temu szybciej wrócą do domu. Gdy tylko postawił ją na podłodze korytarza jej własnego domu, pobiegła w głąb pomieszczenia, szybko wróciła z apteczką w rękach. Siedział w salonie, gdy ona chciała opatrzyć jego rany, on zaprzeczył ruchem głowy.
-Pozwól mi ci pomóc.
Powiedziała błagalnie, a on delikatnie pogłaskał ją po policzku i odrzekł.
-Nie musisz się tym przejmować, szybko się zagoi.
-Ale ja chcę ci pomóc. Wyglądasz tak blado, proszę cię.
Ciągnęła swoje błaganie, ale on był nieugięty i odmawiał jej.
-Potrzebujesz krwi, prawda? Możesz się napić mojej.
Powiedziała szybko, a on znieruchomiał na chwilę, a następnie zaprzeczył. Ona zdenerwowana pobiegła do kuchni, tam wzięła nóż i przecięła skórę na dłoni, z rany zaczęła sączyć się czerwona ciecz. Ryuuji czując zapach krwi, poszedł do niej i złapał ją za rękę.
-Co ty wyprawiasz?! Oszalałaś?!
Krzyknął na nią, próbując zatamować krwawienie kuchennym ręcznikiem. Leila zaczęła płakać, drugą, wolną ręką uderzyła go w ramię kilka razy po czym krzyknęła.
-Kocham cię, debilu! Nie chcę cię stracić! Chcę ci pomóc, a ty mi nie pozwalasz! Dlaczego? Dlaczego, aż tak mnie nienawidzisz?!
Zdenerwowana spojrzała na niego i zauważyła zaskoczenie na jego twarzy, które po chwili zamieniło się w zawstydzenie, chłopak lekko zarumieniony zwrócił swój wzrok w jej stronę i po chwili zastanowienia powiedział.
-Ja też cię kocham. Nie chcę, żeby stała ci się krzywda. Nie chcę, żebyś się przeze mnie raniła. Moje rany szybko się zagoją, nic mi nie będzie, to tylko mała rana, więc nie musisz się martwić.
Zabrał ręcznik z jej dłoni, po czym polizał jej ranę, a ta momentalnie się zagoiła. Leila spojrzała na niego zdziwiona, a on się tylko zaśmiał. Przytulił ją mocno do siebie i powiedział.
-Kocham cię, proszę zostań ze mną na zawsze.
-Tak, więc i ty mnie nigdy nie opuszczaj.
Odpowiedziała, po czym wtuliła zapłakaną twarz w jego klatkę piersiową. W tym momencie oboje zrozumieli, co to znaczy kochać, a także, że kochali się wzajemnie od tego deszczowego dnia, gdy pierwszy raz się spotkali. To była miłość od pierwszego wejrzenia. To spotkanie, ta miłość i wspólna wieczność były im przeznaczone. Po tych wydarzeniach zostali razem na zawsze, założyli rodzinę i żyli dalej. Ale przed tą szczęśliwą przyszłością Leila napisała zakończenie swojej pracy, która zapewniła jej ukończenie studiów z wzorowym świadectwem, a brzmiało ono tak: Mimo tak wielu różnic, my, ludzie mamy wiele wspólnego z wampirami, a przede wszystkim niezależnie od wszystkiego i oni, i my kochamy dokładnie tak samo. Współistnienie naszych ras jest możliwe, wystarczy otworzyć oczy i uwierzyć, że jest to możliwe. Każda ze stron pragnie pokoju i jest on możliwy, jedyne co jest do tego potrzebne to chęci i wiara we wspaniałą, wspólną przyszłość, która nie zważa na przeszłość.
Koniec~.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz