środa, 25 września 2013

Dziewczyna

 Dziewczyna

Spadam, czuję ten delikatny opór powietrza i przenikliwy chłód. Całe moje ciało ogarnięte jest zimnem i przechodzą mnie dreszcze. Mam wrażenie, że moje wnętrzności znajdują się w gardle blokując dopływ powietrza i tym samym utrudniając swobodny oddech. To bardzo nieprzyjemne uczucie, którego z reguły unikam. Czuję już szybki, ciepły a zarazem delikatny oddech śmierci. Lecz czemu spadam? Co ja tu robię? Kim jestem? A może czym jestem? Nie wiem, nic nie wiem. W głowie mam pustkę, kompletną i nieskończoną pustkę. Nagle zwolniłam znacząco i lekko wylądowałam na gładkiej powierzchni. Ciężko stwierdzić co to jest za podłoże. Otwieram oczy i widzę jedynie bezkresną ciemność. Ogarnia mnie ona, pochłania mnie całą i daje poczucie ograniczenia wolności. I co teraz? Co robić? Co się dzieje? Gdzie ja jestem? Rozmyślając w ten sposób bezwiednie ruszyłam naprzód, przemierzałam tą ciemność nie znając celu mojej wędrówki. Po długim czasie męczącego spaceru zauważyłam maleńki promień światła, szybkim krokiem ruszyłam w stronę jego źródła. Z każdym kolejnym krokiem byłam coraz bliżej i bliżej. To światło dało mi nadzieję, nadzieję na to że wydostanę się stąd i poznam odpowiedzi na wszystkie dręczące mnie pytania.  Gdy dotarłam na miejsce moim oczom ukazał się rozświetlony korytarz, którego końca nie mogłam dojrzeć i nie myśląc za wiele weszłam do niego. Tym razem przynajmniej widziałam własne palce, dłonie i drogę, którą podążam. Szłam przed siebie nie zatrzymując się, doszłam do rozstaju dróg i skręciłam prawo. Jakoś tak bardziej mi odpowiadało sama nie wiem czemu. Po jakimś czasie nie mając siły szłam z opuszczoną głową, posuwałam się naprzód w ten sposób, gdy nagle zobaczyłam buty i nogi. Szybko podniosłam wzrok i ujrzałam dziewczynę. Przyglądała mi się uważnie, lecz w jej oczach można było zobaczyć zaskoczenie i ja obdarzyłam ją takim samym spojrzeniem. Przyjrzałam się jej od stóp do głów. Na oko wygląda na jakieś 15-17 lat. Jest dziewczyną o przeciętnym wzroście, strzelam że jakieś 168 centymetrów. Pociągła twarz, delikatne pućki na policzkach, blada delikatna cera, niezbyt gładka skóra i brak dołeczków w policzkach. Tak wygląda jej twarz bez głębszej analizy, nie ma co się zagłębiać. Jej bystre oczy wpatrujące się we mnie były koloru ciemnegobrązu, były tak ciemne, że podchodziły pod czerń. Na pierwszy rzut oka można by powiedzieć, że ma oczy czarne jak noc. Na małym, kształtnym nosie spokojnie spoczywały okulary, czarno-białe z prostokątnymi szkłami. Usta były pół na pół, dolna warga pełna i widoczna, a górna delikatna i mało widoczna, prawie jakby jej nie było. Usta błyszczały w świetle co znaczyło, że użyła błyszczyka. Średniej długości włosy, kręcone upięte w warkocz, opadający na jej ramię miały kolor ciemnyblond. Głowa osadzona jest na długiej i szczupłej szyi. Patrząc na jej ubiór mogę stwierdzić, że ubrana jest na sportowo. Długie ciemne jeansy, duże trampki na nogach, koszulka koloru białego, a na niej rozpięta szara bluza z długim rękawem i kapturem. Jest to szczupła dziewczyna, ale nie chuda jak jakaś anorektyczka. Przez bluzę nie mogę  stwierdzić dokładnie rozmiaru jej biustu oraz czy ma wcięcie w talii większe czy mniejsze. Lecz gdybym miała stwierdzić tak na oko to powiedziałabym, że biust ma przeciętny, a talię jak każda inna dziewczyna w jej wieku. Jej spodnie kojarzą mi się z ukryciem, długie spodnie, które na jej nogach tworzą małe fałdy materiału. Myślę, że tymi spodniami chce jakoś ukryć swoje nogi. Czemu? Nie wiem. Może ma grube uda albo krzywe kolana. Z tego co widzę to jej nogi są dosyć szczupłe i przeciętnej długości. Patrząc dalej widzę jej dłonie, są nieco duże, długie palce zakończone obgryzionymi paznokciami. Widać to po ich kształcie, mimo że są w trakcie odrastania. W świetle korytarza lśnią delikatnie co znaczy, że są pomalowane bezbarwnym lakierem. Zauważyłam także, że przy jej nadgarstkach, na ramionach i przy szyi wystają jej kości. Są dosyć widoczne, ale nie szpecą jej w żaden sposób. Wróciłam do jej twarzy, zauważyłam uśmiech, ale jej oczy się nie śmieją. Jest osobą smutną, zamkniętą w sobie ukrywającą wszystko pod maską uśmiechu. Widziałam już raczej wszystko. Teraz tylko pozostaje ją dotknąć. Wyciągam rękę przed siebie, ona robi to samo i gdy już przyłożyłyśmy swoje dłonie do siebie, zostałam zaskoczona. Poczułam zimno, dotyk gładkiej szklanej powierzchni. Ach, rozumiem... To tylko lustro, a to jestem ja. Lecz nadal nie wiem kim jestem. Co mam teraz zrobić? Zawrócić? Oparłam się czołem o lustro, zamknęłam oczy, a gdy je otworzyłam ujrzałam biały sufit. Rozejrzałam się w około i moim oczom ukazał się mój pokój. To wszystko to był tylko sen...

KONIEC.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz