Królowa Wolności
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w królestwie Arcana w jego
stolicy Altis żył król, który był niezwykle okrutny, uwielbiał wojny i był
samotny. Nazywany był Edwardem Despotą i mieszkał w zamku o nazwie Habitat
Demon. Nikt nie był w stanie opanować jego gniewu ani zaspokoić jego pragnień.
Na wojny jeździł tylko dlatego, że lubił zabijać i nie chciał mieć przyjaciół w
innych królach. Gdy wreszcie doszło do rozejmu, ponieważ Imperium Lotrii wzięło
sprawy w swoje ręce i wtedy doszło do pokoju. Król Edward był bardzo
niepocieszony oraz łatwo wpadał w złość przy byle okazji. Nie mógł już walczyć w
bitwach, więc swój gniew i irytację przelewał na obywateli królestwa na różne
sposoby. Dochodziło do licznych egzekucji, niewolenia ludzi, zmuszano ludzi do
niewolniczej pracy, podwyższania podatków oraz innych wyzysków. Daleko od stolicy kraju, w małej wiosce przy granicy gdzie jeszcze było
spokojnie żyła sobie dziewczyna. Była to przepiękna siedemnastolatka imieniem
Lianna. Jej uroda nie miała sobie równych, długie do kolan czerwone włosy
spływały kaskadami jak wodospad po jej ramionach, oczy bystre, zielone jak
szmaragdy z ciekawością patrzyły na świat. Cera jasna, delikatna niczym u
lalki, a na jej policzkach kwitł szkarłatny rumieniec. Miała piękną sylwetkę,
której niejedna kobieta mogła jej pozazdrościć, a jej uśmiech był niczym
uśmiech anioła. Jej osobowość była równie piękna i barwna co jej wygląd zewnętrzny.
Była miła, pomocna, ale kiedy sytuacja wymagała stawała się twarda jak kamień.
Lubiła bardzo śpiewać, a głosu użyczyły jej chyba same anioły. Jej
najistotniejszą cechą była niezaspokojona ciekawość, chciała wiedzieć wszystko
i nigdy nie poddawała się dopóki nie osiągnęła celu. Miała również niezwykły
dar, a była nim zdolność do rozmowy ze zwierzętami oraz widzenie istot ze
świata astralnego np. wróżek. Osobami, które mogły widzieć takie stworzenia
były tylko dzieci poniżej 10 lat, a następnie z tego wyrastały, więc ona była
wyjątkowa. Pewnego dnia znudzony władca studiował mapę królestwa i zastanawiał
się jak dostarczyć sobie rozrywki, lecz już każde miasto oraz wieś zostały
skreślone czerwonym krzyżykiem. Zdenerwowany król rzucił pusty kielich, który
trzymał w ręce na stół, ten potoczył się i zatrzymał na mapie przy granicy
kraju. Mężczyzna spojrzał na naczynie i ujrzał jak odbija się w nim malutka,
bezimienna wioska, która jeszcze nie została przekreślona. Uśmiechnął się
zadowolony i szybko posłał po swoje wojsko. Skierował je do tej osady, aby
sprowadzili mu wszystkich mieszkańców. Wyruszyło ono natychmiast,
przemieszczało się bardzo szybko, ponieważ wiedzieli, że jeśli nie wywiążą się
z zadania to zostaną ukarani. Po dwóch dniach drogi dotarli do swojego celu.
Tymczasem w wiosce panował spokój, wszyscy wykonywali swoje codzienne czynności
i nie spodziewali się tego co ma nadejść. Przywódca wojska rozkazał wyłapać
wszystkich, a tych co stawiają opór zabić. Żołnierze wkroczyli między budynki
mieszkalne i od razu zabrali się za niewolenie ludzi. Lianna właśnie wracała z
dziećmi do wioski z lasu, gdy nagle okrążyło ich dziesięciu rycerzy i schwytali
również ich. Wojsko wyruszyło w drogę powrotną po tym jak w osadzie nie zostało
ani jednej żywej duszy. "Łapanka" nie obyła się bez ofiar, niektórzy
woleli zginąć niż popaść w niewolę i w wiosce widać było krwawe ślady oraz
blade trupy. Droga do stolicy była długa i powolna z więźniami, dzieci płakały
w dzień oraz w nocy, więc Lianna aby je uspokoić zaczęła śpiewać. Wtem
przyleciały wesołe wróżki słysząc jej śpiew i zaczęły pocieszać dzieci wraz z
nią. Głos dziewczyny urzekł nawet żołnierzy, którzy stali się okrutni i
bezduszni przez wpływ ich pana. Zgodnie pomyśleli, że wielką stratą by było
gdyby król ją zabił, więc postanowili ją uwolnić, lecz tylko ją. Ona odmówiła
mówiąc, że zostanie z tymi, którzy ją wychowali i których kocha, bo niezależnie
co zrobi Edward Despota może zniewolić jej ciało, ale nie serce. Po czterech
dniach wojsko powróciło do stolicy. Król był niezwykle rad z tak szybkiego
powrotu swoich podwładnych. A co do więźniów to kobiety oddał żołnierzom,
mężczyzn wysłał do ciężkiej pracy, starców na tortury, bo uznał że do niczego
mu się nie przydadzą, Chłopcy w wieku od 14 do 24 lat zostali przyjęci do
wojska, młodsi na szkolenie. Dziewczęta w wieku od 15 do 25 lat zostały
służkami, a reszta pracowała w kuchni, myła podłogi i wykonywała inne prace.
Nagle Edward spostrzegł piękną Liannę i zadecydował, że będzie ona jego
kobietą. Resztą miał zająć się przywódca żołnierzy, a tymczasem on zabrał ją do
swej komnaty. Ona broniła się, wyrywała oraz krzyczała rozpaczliwie "Nie!
Nie! Pomocy!" wiedząc co on planuje. Lecz nikt nie był w stanie jej pomóc.
Tyran rzekł do niej, że niezależnie od tego co zrobi to i tak będzie należeć do
niego. Ona wciąż powtarzała, że może ma jej ciało, ale serca nigdy nie
dostanie, ani od niej ani od nikogo innego, bo nikt nie będzie w stanie
pokochać takiego potwora jak on. Mówiła, powtarzała te słowa, lecz on nie słuchał
jej, nie zważał na nic. Nagle w przypływie złości uderzył ją, a Lianna dalej
płacząc spojrzała na niego z pogardą, uderzyła go najmocniej jak mogła i
splunęła mu w twarz z takim samym uczuciem z jakim na niego patrzyła. Edward
jeszcze nigdy w życiu nie był tak upokorzony, chwycił rękę dziewczyny i wrzucił
ją do ciemnego lochu. W kompletnych ciemnościach bez jedzenia i picia spędziła
trzy dni, gdy przyszedł król żądając przeprosin, lecz ona ze wstrętem
odpowiedziała, że woli zginąć niż go przeprosić. On rozwścieczony zatrzasnął
drzwi i nie wrócił przez kolejny tydzień. Lianna przez cały czas płakała, nie
było chwili, aby się uspokoiła. Siódmego dnia ponownie przyszły do niej duszki
leśne, to one wcześniej zapewniały jej żywność i picie, a teraz przybyły, żeby
ją pocieszyć, ale ona nie była w stanie powstrzymać łez, bo jej serce bolało
ją, dlatego że była oddzielona od domu, od swojej rodziny, którą była cała jej
wieś. Rozpaczała nad tym, że nie była w stanie nikogo uratować, ale duszą i
sercem cały czas była przy nich w domu w jej wspomnieniach. Magiczne stworzenia
postanowiły jej pomóc, użyły swojej mocy, aby zniszczyć ścianę więzienia i
dziewczyna była wolna. Pod osłoną nocy zgromadziła swoich pobratymców, a
następnie kazała im uciekać na koniach za granicę. Oni zabrali wszystkie
wierzchowce rycerzy i jednego zostawili jej. Była szczęśliwa, że im pomogła, że
udało im się zbiec. Postanowiła przemówić do rozumu żołnierzom, ich było wielu,
król jeden. Zaśpiewała pieśń o samotności, która tak poruszyła serca rycerzy,
że poddali się jej błaganiom bez słowa, a Lianna tymczasem ruszyła do swojej
rodziny. Edward nie zamierzał odpuścić jej sobie, nie obchodziła go nawet
rewolucja, szybko dosiadł swego rumaka i podążył za dziewczyną, chciał ją na
własność. Już uważał, że ona należy do niego i nie zamierzał pozwolić jej
uciec. Jego ogier był najszybszym koniem w królestwie, kwestią czasu było, aż
dogoni panienkę. Ona poczuła na sobie jego zimny oddech, popędziła swego
wierzchowca, pędziła przez las, gęsty i ciemny nawet za dnia. Zaczęła płakać,
bo przeczuwała że już nie zobaczy domu. Cały czas parła naprzód, gdy nagle jej
koń zatrzymał się, stanął na tylnich nogach, okazało się że wystraszył się
wąwozu znajdującego się przed nimi, Lianna nie była w stanie się utrzymać i
zsunęła się z grzbietu zwierzęcia, a następnie spadła na dno parowu. Upadek był
na tyle niefortunny, że zginęła. Leśne duszki, które jej pomogły uciec teraz
zmieniły jej łzy w rzekę, która pochłonęła ciało dziewczyny. Nazwano ją w
niedalekiej przyszłości Rzeką Płaczącej Lianny. Tymczasem magiczne stworki w
akcie zemsty za to co zrobił takiej niewinnej istocie postanowiły ukarać tyrana
i zamieniły go w drzewo, które nazwano Drzewem Edwarda Okrutnego. W
przyszłości powstało wiele mitów i legend na temat tej historii. Wszystkie
mówiły o postaci Lianny, jej odwadze, pięknie i niewinności, ale o Edwardzie
jako osobie nikt nie pamiętał, to co było rozpamiętywane, to jego okrucieństwo
i to było jego karą. Zaszczytne tytuły przypadały dziewczynie, tytułowano ją
Królową wolności. A tymczasem temu kto był prawdziwym królem odebrano jego
honor i umniejszono jego znaczenie do człowieka okrutnego, który wręcz zmienia
się w bestię. Do historii nie przechodzi się za czyny, lecz za zachowanie z
nimi związane i za osobowość. Ważne jest również, że można zniewolić czyjeś
ciało, ale serca nie, ono zawsze pozostanie wolne. Niezależnie od tego co się
zrobi, gdy robi się coś wbrew czyjejś woli to ta osoba nie powierzy ci serca, a
ono jest najważniejsze. Należy również szanować innych ludzi, nie wolno ich
niewolić, ponieważ nie są oni przedmiotami, tylko istotami żywymi i każdy
ma takie samo prawo do życia oraz do wolności. Wszyscy mają takie same
przywileje, nikt się nie wyróżnia, nikt nie jest ważniejszy od innego
człowieka, niezależnie od tego jak wyglądamy, jaki mamy kolor skóry, to nic nie
zmienia, nie ma czegoś takiego jak ktoś gorszy, ktoś lepszy, ponieważ wszyscy
jesteśmy tacy sami, jesteśmy tylko ludźmi i nic tego nie zmieni. Powinniśmy
szanować drugiego człowieka i żyć z nim w zgodzie. To jest najlepsze
rozwiązanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz